Technologia wyszukiwania głosowego wbrew pozorom nie jest nowością i w różnych formach funkcjonuje już od lat. W ostatnim czasie mówi się jednak o rewolucji jaką ta forma komunikacji z wyszukiwarką ma wprowadzić. Czy faktycznie tak jest? Czy nagle musimy przemodelować sposób przedstawiania informacji na stronach internetowych? Czy fakt, że wyszukiwanie głosowe zdobywa coraz większą popularność na rynkach anglojęzycznych jesteśmy w stanie przełożyć na polski rynek? Zapraszam do lektury faktów i mitów na temat wyszukiwania głosowego 😊

 

MIT: Wyszukiwanie głosowe to zupełnie nowa technologia

 

 

Pierwsza znana maszyna, rozpoznająca język mówiony, została zbudowana w 1952 roku w firmie Bell Labs. Nosiła nazwę Audrey i była w stanie zrozumieć jedynie cyfry. Pierwsze urządzenie będące w stanie rozpoznawać całe słowa zostało zaprezentowane, przez znaną wszystkim firmę IBM, dokładnie 10 lat później. Nosiło ono nazwę Shoebox i mogło rozpoznać zawrotną ilość 16 słów, w języku angielskim. Przeskoczmy jednak szybko o kilkadziesiąt lat do przodu, do roku 2007 czyli pierwszych prób zmierzenia się z wyszukiwaniem głosowym przez Google. Wówczas to na rynku amerykańskim pojawiła się usługa o nazwie GOOG-411. W skrócie polegała ona na połączeniu z darmowym numerem, wypowiedzeniu zapytania (nazwy firmy lub kategorii działalności np. restauracje). Następnie otrzymywaliśmy listę pasujących zapytań (maksymalnie 8) i system wykonywał połączenie telefonicznie do wybranego miejsca lub przysyłał wiadomość tekstową z numerem telefonu. Usługa obejmowała lokalne firmy i była udostępniona tylko w Stanach Zjednoczonych, funkcjonowała do roku 2010. Ważniejszą datą dla nas będzie jednak rok 2009, kiedy to Google wypuściło pierwszą mobilną aplikację obsługującą wyszukiwanie głosowe. Funkcja voice search pojawiła się w ramach Google Mobile App na iPhone’a. W 2012 roku została natomiast uruchomiona usługa Google Voice Search, która funkcjonuje do dzisiaj.

 

FAKT: Zapytania formułowane za pomocą głosu różnią się od tych pisanych

 

 

W zupełnie inny sposób formułujemy zapytania gdy wpisujemy je w wyszukiwarce, inaczej gdy robimy to za pomocą głosu. Zapytania głosowe będą dłuższe i bardziej precyzyjne, zwykle w formie pytań. Natomiast te wpisywane będą krótsze, hasłowe. Z tego też względu dobrze zoptymalizowana pod voice search strona powinna wyświetlać się na dużą ilość precyzyjnych fraz long tail, a treści w jej obrębie powinny odpowiadać na pytania użytkownika. Najlepiej w krótkiej i zwięzłej formie. W celu poznania o co ludzie pytają wyszukiwarkę możemy użyć narzędzi takich jak AnswerThePublic, zaciągających propozycje zapytań z modułu podpowiedzi Google’a.

 

MIT: Dostosowanie strony pod wyszukiwanie głosowe wymaga jej gruntownego przemodelowania

Jeśli poszukamy w sieci informacji o tym jak zoptymalizować stronę pod kątem wyszukiwania głosowego natrafimy na poradniki mówiące przede wszystkim o:

  • doborze słów kluczowych, skupiając się na frazach long-tail oraz bardzo precyzyjnych zapytaniach
  • tworzeniu treści precyzyjnie odpowiadających na pytania użytkowników
  • optymalizacji pod kątem featured snippet
  • dbaniu o przejrzystą i prostą strukturę treści
  • wdrożeniu danych strukturalnych
  • dbaniu o wersję mobilną strony i szybkość jej ładowania

Jak podsumujemy sobie wszystkie te elementy okaże się, że jeżeli zależy nam na o dobrej optymalizacji strony pod kątem SEO i „klasycznej” metody wyszukiwania, każdy z nich również powinien być wzięty pod uwagę. Sądzę więc, że nie ma potrzeby specjalnego „dostosowywania” strony pod voice search. Jeśli prowadzimy działania SEO zgodnie z obecnymi standardami powinniśmy już być gotowi na wyszukiwanie głosowe. Fakt ten wynika wprost z rozwoju mechanizmów wyszukiwania w kierunku wyszukiwania semantycznego oraz badaniu intencji użytkownika. Jeśli bardzo poważnie myślimy o voice search’u są oczywiście elementy, na które należy położyć silniejszy nacisk. Niemniej jednak, na dzień dzisiejszy, zazębiają się one bezpośrednio z optymalizacją również pod język pisany.

 

FAKT: Największą barierą w wyszukiwaniu głosowym jest ta psychologiczna

Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi w 2016 roku przez firmę Creative Strategies[1], 39% użytkowników korzystających z wyszukiwania głosowego robi to w domu. Zwykle do tego celu używane są inteligentne głośniki, jak np. Google Home. 51% uczestników przebadanej grupy korzysta z wyszukiwania głosowego w aucie, 6% w przestrzeni publicznej, natomiast 1,3% w pracy. Z kolei 20% użytkowników, którzy nigdy nie korzystali z wyszukiwania głosowego, stwierdziło, że nie używają  tej funkcji ponieważ nie czują się komfortowo rozmawiając z maszyną. Zwłaszcza przebywając w miejscach publicznych, w otoczeniu innych ludzi. Badania te liczą już co prawda ponad 3 lata i trochę od tego czasu mogło się zmienić. Zwróćmy jednak uwagę, że zostały one przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych. Myślę, że w Polsce bariera ta może być jeszcze silniejsza, nawet na dzień dzisiejszy.

 

FAKT: Wyszukiwanie głosowe najlepiej (na chwilę obecną) sprawdza się w przypadku lokalnych biznesów

Zgodnie z raportem przygotowanym przez Score.org[2], 58% użytkowników korzystających z wyszukiwania głosowego w 2018 roku używało go do wyszukiwania informacji o lokalnych firmach. Najczęściej są to: restauracje, sklepy oraz hotele. Natomiast według statystyk opublikowanych przez Google w 2018 roku, na przestrzeni 2015 – 2017 liczba zapytań zawierających frazę „near me” wzrosła o ponad 150%. Często korzystamy w ten sposób z wyszukiwania głosowego np. jadąc autem i szukając konkretnego miejsca w pobliżu. Jeżeli prowadzicie biznes lokalny warto więc i ten fakt wziąć pod uwagę.

 

FAKT/MIT: Wyszukiwanie głosowe to przyszłość

 

 

Myślę, żę w najbliższych latach voice search będzie pełnić coraz ważniejszą rolę. Jak widać na różnych statystykach wyszukiwanie głosowe zdobywa, z roku na rok, coraz większą popularność. Samo Google również z bardzo dużą intensywnością rozwija mechanizmy wyszukiwania głosowego. Wszystkie statystyki odnoszą się jednak do rynków anglojęzycznych, głównie do Stanów Zjednoczonych. Rynek ten w wielu aspektach różni się od naszego polskiego podwórka. Uważam, że większości raportów, badań czy statystyk nie możemy bezpośrednio przełożyć na polskojęzyczną wyszukiwarkę. Nie jest ona jeszcze tak zaawansowana jak jej anglojęzyczny odpowiednik (i zakładam, że nigdy nie będzie). Z roku na rok widzimy coraz większą postęp jeżeli chodzi o wyszukiwanie semantyczne, na początku roku wprowadzony został również na nasz rynek Asystent Google w rodzimym języku. Niemniej jednak nie możemy zapominać, że różnice w zaawansowaniu mechanizmów Google.pl i Google.com zawsze będą, zwłaszcza jeśli mówimy o wyszukiwaniu głosowym. Lepiej więc nie rzucać wszystkiego i skupiać całych sił na „optymalizacji pod voice search”. Dobra optymalizacja (z uwzględnieniem wciąż zmieniającego się algorytmu wyszukiwania) pod kątem „pisanych” zapytań będzie świetnym punktem wyjścia. Odnosząc się do twierdzenia z początku artykułu o rewolucji, która miałaby nadejść wraz z wyszukiwaniem głosowym, myślę, że powinniśmy myśleć o tym bardziej jako o ewolucji. Ewolucji sposobu w jaki algorytm Google’a przetwarza zawartość stron internetowych i dopasowuje wyniki do naszych zapytań.