W ciągu kilku lat pracy nad projektami związanymi z pozycjonowaniem stron zdarzyło mi się słyszeć wiele naprawdę zaskakujących stwierdzeń, które mocno mijały się z prawdą. Mylne przekonania o znaczeniu i wdrażaniu optymalizacji mogą sprawić, że podejmowane działania nie tylko nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, ale również zaszkodzą witrynie.

Mit 1. ma małe znaczenie dla procesu pozycjonowania

Nic bardziej mylnego! Algorytm Google, na bazie którego następuje rankingowanie witryn, uwzględnia nie tylko profil linków prowadzących do witryny ale również jej zawartość i budowę. Nasycenie unikalną treścią, wypełnienie kluczowych elementów, właściwe „opisanie” grafik, czas ładowania, dostosowanie do wyświetlania się na urządzeniach mobilnych – to tylko niektóre czynniki, które przesądzają o pozycji domeny w wynikach wyszukiwania.

W przypadku niszowych branż często samo wdrożenie optymalizacji wystarczy do tego, by domena pojawiła się na satysfakcjonujących miejscach dla wybranych zapytań. Z drugiej strony, im więcej witryn z którymi przyjdzie nam rywalizować o najwyższe pozycje dla kluczowych fraz, tym dokładniejsza i skrupulatniejsza powinna być optymalizacja naszej domeny.

Dość często, pomimo dobrze zaplanowanej i realizowanej strategii zdobywania linków, witryna nie awansuje w wynikach wyszukiwania. Nic dziwnego, jeśli boryka się z podstawowymi problemami, które nie tylko utrudniają robotom indeksującym poruszanie się po poszczególnych podstronach, ale także nie zawiera jakiejkolwiek wartościowej treści.

Kolejnym argumentem potwierdzającym to, że optymalizacja pod kątem SEO ma bardzo duże znaczenie jest przypadek „zastanych” lub pogarszających się pozycji (mimo, że pozycjonowanie trwa od bardzo długiego czasu). W takiej sytuacji przyczyną pogarszających się wyników jest bardzo często nieodświeżanie zawartości witryny, niepojawianie się nowych treści czy też niedostosowanie witryny do zmieniających się algorytmów. Rozwiązaniem jest ponowna, gruntowna optymalizacja i przynajmniej częściowa aktualizacja zawartości stron.

Mit 2. Jednorazowa optymalizacja wystarczy na długi czas

Domeny nie funkcjonują w próżni – ich pozycje są w pewnym stopniu wypadkową działań konkurencji. Biorąc pod uwagę fakt, że coraz więcej osób zdaje sobie sprawę ze znaczenia optymalizacji i inwestuje w rozwój swoich domen, szybko okazać się może, że nawet strony tworzone stosunkowo niedawno, ale nieaktualizowane pod kątem SEO będą z czasem tracić pozycje.

Optymalizacja jest więc tak naprawdę procesem ciągłym i nie można mówić o tym, by jednorazowe wdrożenie zmian pozwoliło „zapomnieć o temacie” na długie lata. Wynika to z tego, że wciąż zmienia się „otoczenie” w którym funkcjonuje nasza domena – zmienią się preferencje i zachowanie użytkowników, zmienia się również technologia. Również wyszukiwarka Google systematycznie ulepsza swój algorytm rankingujący. Nasza konkurencja także „nie śpi” i rozwija swoje domeny.

Prawdą jest jednak to, że usunięcie podstawowych błędów i wdrożenie kluczowych pod kątem SEO zmian daje solidną podstawę do rozpoczęcia kolejnych etapów optymalizacji. Pozwala to skupić się na mniej znaczących ale również mających wpływ na wyniki elementów.

Mit 3. Optymalizacja jest tylko dla Google’a

Wdrażanie zmian tylko i wyłącznie z myślą o robotach wyszukiwarek nie przyniesie oczekiwanych korzyści w postaci wartościowych odwiedzin czy konwersji. W najlepszym razie efektem takiej optymalizacji będą w miarę satysfakcjonujące pozycje, ale jednocześnie duża liczba porzuceń strony i jej utrudnione przeglądanie. W najgorszym wypadku, jeśli dojdzie do przeoptymalizowania witryny lub podejmowania działań niezgodnych z wytycznymi Google (ukrywanie treści, upychanie słów kluczowych) to całe „przedsięwzięcie” może zakończyć się nałożeniem filtra na domenę.

Właściwie zaplanowana i wdrożona optymalizacja powinna obejmować nie tylko dostosowanie witryny do wytycznych wyszukiwarki dla również wprowadzenie udogodnień dla użytkowników, którym przyjdzie poruszać się po stronie i przeglądać jej zawartość.

Zapoznając się z wytycznymi Google dla webmasterów można łatwo wyciągnąć wniosek, że to domeny projektowane i optymalizowane z myślą o potencjalnych użytkownikach będą przede wszystkim zyskiwać w ocenie algorytmu. Pracując nad optymalizacją strony firmowej czy sklepu dobrze jest odpowiedzieć sobie na pytanie „jaką stronę ja sam chciałbym znaleźć, gdybym szukał oferowanego przeze siebie produktu czy usługi”. Odpowiedź najczęściej dotyczy takich elementów jak łatwe i szybkie poruszanie się po konkretnych podstronach, poprawne linkowanie wewnętrzne i właściwie opisane odnośniki (anchor text), jasne i przystępne treści, które dostarczają odpowiedzi na pytania i mają wartość dodaną. Podobnie chcemy prawie od razu mieć pewność, że prezentowany nam wynik, który widzimy z wyszukiwarce na tle innych, będzie prowadził do strony, na której znajdziemy poszukiwany produkt czy usługę. By tak się stało, optymalizacja musi dotyczyć tych samych elementów, które ważne są również dla SEO czyli – prawidłowego uzupełnienia title, description, użycia np. mikroformatów czy przyjazny adresu URL.

Mit 4. Najpierw solidne linkowanie a na optymalizację przyjdzie czas później

Zadaniem optymalizacji pod kątem SEO jest usunięcie błędów, które utrudniają robotom wyszukiwarki poruszanie się po stronie i pobieranie informacji. Jeśli nie uda się usunąć podstawowych problemów to samo linkowanie domeny na niewiele się zda. W najlepszym wypadku pozycje w wynikach będę zmieniały się powoli i w pewnym momencie staną w miejscu. Czarny scenariusz to nałożenie na domenę filtra.

Wdrożenie optymalizacji pozwala domenie w naturalny sposób awansować w wynikach wyszukiwania (niejednokrotnie na wysokie pozycje) i jest podstawą do zaplanowania i realizowania strategii budowania profilu linków zwrotnych.

Mit 5. Skoro zlecam SEO na zewnątrz to optymalizacja nie powinna mnie już interesować

Podejście właścicieli domen firmowych czy sklepów internetowych, którzy chcą mieć świetne wyniki sprzedaży, (czyli wysoką konwersję lub wartościowy ruch z wyników wyszukiwania), ale jednocześnie nie chcą zupełnie inwestować czasu lub środków w modyfikację witryny pod kątem jej dostosowania do użytkowników i wyszukiwarek jest co najmniej nielogiczne. Skoro zapadła decyzja o rozpoczęciu pozycjonowania w wyszukiwarce Google to nie może się to odbywać z całkowitym zingorowaniem jej zasad. Zlecenie realizacji usług SEO przy jednoczesnym traktowaniu optymalizacji jak „kuli u nogi” i czegoś całkowicie niedotyczącego działalności wykonywanej przez internet, to jak sabotaż i zupełne niezrozumienie strategii promocji w internecie.

Brak optymalizacji strony to strzał w kolano z co najmniej trzech powodów. Po pierwsze znacznie wydłuży to okres oczekiwania na ewentualne wyniki. Po drugie będzie pociągało za sobą wydatki na poprawę pozycji (która i tak może nie nadejść) i dodatkowo rzutowało na wyniki i efektywność innych kampanii (np. AdWords). Po trzecie, jeśli domena będzie zawierała poważne błędy i nie będzie przyjazna dla użytkownika to choćby nawet „produkty same wskakiwały do koszyka” czy usługi były najlepsze na świecie to potencjalny klient będzie miał problem z dotarciem do nich i ze sfinalizowaniem zamówienia.

Dla wielu właścicieli witryn zagadnienia związane z optymalizacją są często jak czarna magia a czytanie wyników audytu i zaleceń zmian przypomina wstęp w podręczniku fizyki kwantowej. Prawda jest jednak taka, ze zlecając usługę pozycjonowania fachowcom można liczyć na to, że będą oni w stanie przeprowadzić, nawet laika, krok po kroku przez cały proces optymalizacji strony. Współpraca ze specjalistą odpowiedzialnym za SEO powinna przypominać pracę zespołową – tym bardziej, że jest to gra do jednej i tej samej bramki. Jeśli jako właściciel domeny nie mamy ochoty na zgłębianie tajników SEO możemy już w momencie zlecenia usługi pozycjonowania powiedzieć o tym wprost. W takiej sytuacji trzeba mieć jednak świadomość, że konieczne będzie np. wygospodarowanie dodatkowe budżetu potrzebnego na to, by ktoś (agencja, freelancer, deweloper) wprowadził za nas zalecane zmiany w kodzie, ktoś inny (copywriter) stworzył treści i jeszcze ktoś czuwał nad procesem optymalizacji w przyszłości.

Mit 6. Nie można przeoptymalizować witryny

Jak pokazuje praktyka, niestety można. Przesycenie słowami kluczowymi, frazy umieszczone nienaturalnie w treści, zbyt długie i „sztucznie” tworzone tytuły. To tylko niektóre elementy, mogące negatywnie wpłynąć na ocenę witryny i zakłócić użytkownikowi odbiór informacji.

Układy strony, linkowanie wewnętrzne czy konstrukcje treści powinny być przejrzyste i przystępne dla odwiedzających ją osób ale jednocześnie odpowiednio zredagowane i oznaczone z myślą o robotach wyszukiwarki.

Mit 7 – nie warto płacić za SEO skoro są do tego darmowe narzędzia

Istnienia wartościowych i pomocnych przy audytowaniu narzędzi nie podważa nikt, jednak na zdiagnozowaniu błędów czy wskazaniu elementów wymagających poprawy audyt się nie kończy. Dzięki użyciu narzędzi dowiemy się co należy poprawić ale już niekoniecznie jak to zrobić. Kluczem jest poprawna interpretacja danych oraz znalezienie rozwiązań, które będą po prostu optymalne. To, że na bazie analizy dowiemy np. o istnieniu zduplikowanych tytułów stron to jedno, ale ustalenie źródeł ich powstawania (takich jak np. stron z parametrami, kopie na wersjach językowych czy brak blokady wersji deweloperskiej itd.) i wprowadzenie rozwiązań zapobiegających temu w przyszłości to drugie. W bardzo wielu przypadkach wiedza i doświadczenie specjalisty SEO będą niezbędne do tego by ocenić wyniki wstępnego audytu wykonanego za pośrednictwem narzędzi a następnie przygotować konkretne rekomendacje bądź znaleźć alternatywne rozwiązania jeśli jakieś elementy okażą się trudne bądź niemożliwe do wdrożenia z przyczyn technicznych.

Ciąg dalszy (zapewne) nastąpi 😉