Cześć i czołem! Tydzień po długim weekendzie nabrał rumieńców, a czas leci jak przez palce. Początek miesiąca to raporty, wyniki, targety i tona faktur. W ramach przerwy od natłoku obowiązków, polecamy Ci obiecaną trzecią część naszego ProTipa o wystąpieniach publicznych.

W ostatnich dwóch tygodniach opowiadałam Ci, skąd pomysł na dość osobisty ProTIP, będący podsumowaniem mojej drogi do przełamania się w zakresie wystąpień publicznych. Przedstawiłam Ci sześć elementów przygotowania do wystąpienia: określenie grupy docelowej i celu prezentacji, opracowanie ramowego planu oraz warstwy wizualnej, przygotowanie bonusu dla uczestników, próba generalna oraz redukcja napięcia/stresu przed prezentacją.

Dla przypomnienia:

Teraz przejdźmy do punktów 7-9, czyli ostatniej już części ProTIPa. 😃

7. Wyjdź na scenę i... reaguj na bieżąco

Prezentacja na podstawie obszernego planu już gotowa. Wychodzisz na scenę, czy też logujesz się do Zooma, Streamyarda, Clickmeeting, czy innego narzędzia i… liczba rzeczy, na które masz wpływ staje mocno ograniczona. 

By nie stresowały Cię dodatkowo problemy techniczne, miej przy sobie zapasowy internet, może nawet na wszelki wypadek własny komputer i kliker. To pomaga i osobiście żałuję, że na jednej z moich pierwszych prezentacji nie przygotowałam własnego sprzętu. Teraz nie popełniam już tego błędu.

Na szereg rzeczy nie będziesz mieć wpływu, więc nie pozostaje Ci nic innego jak reagować adekwatnie do sytuacji:

  • Publika nie reaguje? Tak bywa. Na widowni lub po drugiej stronie kamery masz ludzi o różnych nastrojach czy potrzebach w danym momencie. W zależności od okoliczności, mogą być mniej lub bardziej responsywni. Nie oceniaj ich przez ten pryzmat. Nie ma mowy o budowaniu relacji z publicznością, gdy wrogo nastawiasz się do niej (ze względu na brak odpowiedzi na pytanie lub niezaśmianie się z żartu, który Tobie wydaje się trafiony).
  • Pomylisz się na scenie? Nie ukrywaj tego. Powiedz o tym od razu publicznie, a nawet z tego zażartuj i doprecyzuj, co masz na myśli. Wytrącisz argumenty ewentualnym hejterom. Mi również zdarzyło się ze stresu pomylić. Powiedziałam wtedy coś w stylu “Ups, chyba ze stresu zatarła mi się granica między miliardem, a milionem“. Co ciekawe, w zamian spotkały mnie pełne zrozumienia uśmiechy i drugie miejsce wśród wystąpień na dużej konferencji.
  • Zapomnisz o ważnym elemencie prezentacji? Z dużym prawdopodobieństwem publiczność tego nie zauważy, bo nie zna przecież planu prezentacji. Spróbuj do tematu subtelnie wrócić w dogodnym momencie lub odpuść, jeśli wystąpienie na tym znacznie nie straci.
  • Nie znasz odpowiedzi na pytanie? Zdarza się. Niezależnie od poziomu Twojej wiedzy, ryzyko trudnego pytania występuje zawsze. Osobiście odpowiadam wtedy na przykład” “Szczerze mówiąc to nie mam pewności. Wydaje mi się, że…, ale nie chcę wprowadzić Cię w błąd. Sprawdzę to, odezwij się do mnie po prezentacji i wrócimy do tematu.”. I rzeczywiście to sprawdzam, angażuję się w problem osoby zadającej pytanie i udzielam odpowiedzi. 
  • Zatniesz się na scenie? To też jest ok. Osobiście nie mam takich doświadczeń, słowotok jest bliższy moim objawom stresowym, ale cóż złego jest w powiedzeniu lub nawet zażartowaniu “Z wrażenia zgubiłem / zgubiłam wątek. Dajcie mi chwilę na zebranie myśli“. Weź łyk wody, głęboki oddech i zacznij raz jeszcze od momentu, na którym skończyłeś / skończyłaś. 

Przed prezentacją wyłoń również kilka osób, które zapytasz o zdanie i poproś je o szczerą opinię o wystąpieniu. Zawsze staram się porozmawiać z Organizatorami, znanymi mi członkami widowni, czy innymi ludźmi, w których obiektywną ocenę wierzę. To ich zdanie jest tym, z którym naprawdę się liczę.

Oczywiście sygnały z publiczności są ważne, warto je później przeanalizować. Rzadko kiedy otrzymasz jednak informację wprost i łatwo tu o nadinterpretację, zwłaszcza “na gorąco”. Z tego względu, już po prezentacji, gdy ochłoniesz, przejdź do punktu 8.

8. Przeanalizuj prezentację i wyciągnij wnioski na przyszłość

Prezentacja już za Tobą, uff! Lubię ten moment tuż po zejściu ze sceny. To naprawdę silne, pozytywne emocje, warto je wykorzystać do budowy relacji na konferencji czy po prostu się nimi nacieszyć, bez usilnego wracania do każdej rzeczy, która mogła pójść nie tak.

Znajdź jednak moment (u mnie jest to 2-3 dni po, czasem dłużej – wcześniej reaguję jeszcze zbyt emocjonalnie) na obejrzenie wystąpienia (jeśli było nagrywane), a także przeanalizowanie tego:

  • jakie sygnały dotarły do Ciebie od osób, o których opinię poprosiłeś / poprosiłaś?
  • jakie sygnały dotarły do Ciebie z publiczności (te wypowiedziane, a nie te, które Ci się wydają)?
  • co poszło według planu, z których elementów prezentacji jesteś szczególnie zadowolony / zadowolona?
  • co w Twoim odczuciu się nie udało? Z czego zrezygnujesz w przyszłości?
  • Nad czym musisz jeszcze popracować?

Zapisz te wnioski w miejscu, do którego możesz wrócić przed pracą nad kolejnym wystąpieniem. I zamknij temat. Zrobiłeś/ zrobiłaś, co w Twojej mocy, prezentacja za Tobą, nie masz na nią już żadnego wpływu, idź dalej.

9. Ucz się i nie poddawaj, praktyka to podstawa

Wnioski zapisane po wystąpieniach pozwalają mi doskonalić warsztat. Praktyka z kolei sprawia, że przy każdej kolejnej okazji jestem coraz bardziej naturalna i coraz mniej zestresowana (w ujęciu negatywnym). Podobnie będzie zapewne w Twoim przypadku. 

Każde kolejne wystąpienie, dzięki pracy nad jego jakością w oparciu o wnioski z poprzednich prezentacji, a także dzięki praktycznemu doświadczeniu, pozwoli Ci na rozwój Twoich umiejętności. Nawet jeśli pierwsza prezentacja nie wyszła zgodnie z oczekiwaniami, nie poddawaj się.

Moją pierwszą prezentację ledwo pamiętam i jestem daleka od zadowolenia z niej – to naturalne. Nie zajmuję się wystąpieniami na co dzień, to dla mnie dodatkowy aspekt prowadzenia biznesu. (To właśnie dlatego na tę listę powinieneś / powinnaś patrzeć jak na rady od znajomej, przyjaciółki czy innej życzliwej Ci osoby z pewnym już doświadczeniem, ale nie eksperta w zakresie wystąpień publicznych). 

Od początku poświęcam więc czas na naukę i Tobie również to polecam. Szukaj materiałów i przeglądaj blogi ludzi specjalizujących się w wystąpieniach. Poniżej zaledwie kilka z blogów, na które natrafiłam osobiście i z których przynajmniej częściowo korzystałam:

Zainwestuj również w szkolenie, najlepiej warsztaty praktyczne.

W ciągu ostatnich dwóch lat pracowałam między innymi coachingowo nad wystąpieniami (chociaż głównie w sferze emocjonalnego nastawienia).

Dodatkowo, choć materiał z ProTipa powstał już trzy tygodnie temu, w momencie, w którym otrzymujesz jego trzecią część, będę tuż po szkoleniu “4 warstwy prezentacji” organizowanym przez PrezArt

Podsumowując, jeśli chcesz reprezentować swoją firmę na poważnie to nad wystąpieniami publicznymi nie kończy się po zejściu ze sceny. To ciągły rozwój i kolejne wyzwania.

Zaczyna się jednak od tej pierwszej decyzji: przygotuję prezentację. Podejmij rękawicę i zacznij działać! Powodzenia ☺️

Trzymamy kciuki, aby wystąpienia publiczne były przyjemniejsze i nie generowały ogromnej ilości stresów. Uważasz, że ten protip był przydatny? Zachęcamy do zapisów do naszego newslettera. Bo w wybornym towarzystwie kawa smakuje najlepiej 🙂 

-Protip Eweliny Podrez, w redakcji Agaty Kaliatzi i wsparciu graficznym Aleksandry Sudnik