Od piątku 23 września oficjalna informacja o wdrożeniu aktualizacji algorytmu zelektryzowała branżę . Już na początku września pojawiły się pierwsze symptomy zmian w algorytmie Google. Wysokie skoki w pozycjach oraz intensywność zmian w wynikach wyszukiwania w połączeniu z brakiem obiecanej już w roku 2015 aktualizacji algorytmu, wyraźnie wskazywały na tego typu ruchy ze strony Google.

Jak już powszechnie wiadomo, Pingwin stał się bardziej precyzyjny oraz zaczął działać w czasie rzeczywistym w ramach podstawowego algorytmu Google. Choć temat był już poruszany wielokrotnie na blogach SEO, w tym artykule chciałabym skupić się na tym, jak przedsiębiorcy mają interpretować aktualizację.

Google Pingwin – słowem wstępu

Google Pingwin to algorytm odpowiedzialny za analizę jakości backlinków prowadzących do strony, który mocno zmienił oblicze działań pozycjonowania na świecie. Po raz pierwszy wprowadzony został 24 kwietnia 2012 i do tej pory doczekał się siedmiu aktualizacji, które zmusiły Specjalistów SEO do większej dbałości o jakość działań linkbuildingu prowadzonych dla Klientów. Wprowadzona we wrześniu aktualizacja 4.0 jest prawdopodobnie największą ze zmian – od tej pory Google Pingwin stał się częścią głównego algorytmu wyszukiwarki i działa w czasie rzeczywistym.

Algorytm “real-time” i jego konsekwencje

“Penguin’s data is refreshed in real time, so changes will be visible much faster”

Do tej pory aktualizacje algorytmu Pingwin nadawały pewnej cykliczności w środowisku seowców. Zmiany pozycji, czy też ich wahania są zjawiskiem naturalnym, jednak to podczas kolejnych aktualizacji dokonywały się największe zmiany w wynikach wyszukiwania. Wtedy też wskutek prowadzenia działań niskiej jakości, strony najczęściej mogły otrzymać karę filtra. Działanie w czasie rzeczywistym oznacza to, że strona, która przykładowo zostanie ukarana przez algorytm nie będzie musiała czekać do kolejnej aktualizacji Pingwina, aby wrócić na swoje miejsce w wynikach wyszukiwania. To bez wątpienia dobra wiadomość dla właścicieli serwisów internetowych.

Większa dokładność

Kolejne dobre wieści są takie, że jak przyznaje sam Gary Illyes, przed ostatnią aktualizacją algorytmu, Pingwin obniżał pozycję całej strony, teraz natomiast, wraz ze swoją zwiększoną precyzyjnością, będzie karać tylko te podstrony, w których zostanie wykryte nienaturalne linkowanie. Co więcej, aktualnie pingwin będzie ignorował niskiej jakości linki, ale czy to oznacza koniec kar dla witryn? To jak zwykle pozostaje tajemnicą. Sekretem jednak nie jest, że katalogi SEO już oficjalnie są pod uważną obserwacją Google, co potwierdza tweet Illyes’a:

“Directories are very often not the right way to build links. Make sure you know what you’re doing & remember that there’s manual actions too”

Co radzimy?

Jeżeli do tej pory nie dbałeś o swój profil linków, jeszcze nie jest za późno. Zatrudnij kompetentną firmę SEO, która jak najszybciej pomoże Ci unieważnić linki ze stron o wątpliwej jakości, zadba o naturalnie wyglądający rozkład anchorów oraz zdywersyfikuje miejsca pochodzenia backlinków prowadzących do Twojej witryny. Warto również sprawdzić w narzędziach Ahrefs lub Majestic, z których katalogów SEO pochodzą linki, czy nie ma ich za dużo i jakiej są jakości. Pamiętaj, że Pingwin pracuje teraz w szybszym tempie i zapewne zostanie jeszcze ulepszony.