Nasza HR Manager, Agata Kaliatzi, rozpoczyna poniższym postem cykl nowych wpisów dotyczących zarządzania. Pracując codziennie z grupą różnych indywidualności Agata zauważa zarówno ciemne, jak i jasne strony branży HR. Każda z tych stron przynosi nowe refleksje, zmusza do zmian i uczy.
Od dziś na naszym blogu będą pojawiać się wpisy dotyczące szerokiego działu HR, rekrutacji, współpracy z pracownikami – wszystkie je znajdziecie pod kategorią “HR i Zarządzanie“. W końcu firma to głównie ludzie, ich możliwości, perspektywy i rozwój. Chcemy to pokazać, podkreślić i dzielić się tym z innymi.

Już teraz zapraszamy do śledzenia nowości i oczywiście – do poniższej lektury!

Mam do Ciebie pytanie, a właściwie dwa: – ile razy dziennie myślisz o pracy po pracy? Czy po przepracowanych godzinach w biurze i wyjściu do domu, nie sprawdzasz już służbowych wiadomości i nie zabierasz nie zrealizowanych zadań do domu?

A teraz pomyśl sobie kiedy ostatni raz poszedłeś/poszłaś na długi spacer, a ostatnie wyjście do restauracji nie było spotkaniem służbowym.

Moda na pracoholizm

W 1989 roku skończył się w Polsce komunizm i mogłoby się wydawać, że te czasy są tylko barwnym wspomnieniem młodości naszych rodziców. Jak się jednak okazuje niektóre hasła PRL-u pozostają wciąż żywe i robią poważne zamieszanie w naszym zawodowym i prywatnym życiu. Mowa tu oczywiście o hasłach: „Pamiętaj! Zakład pracy Twoim drugim domem” „Przodownik pracy najlepszym synem robotniczej klasy.

Dlaczego? Proszę Państwa w Polsce mamy modę na pracoholizm.

Żyjemy w czasach, w których naszym życiem rządzi pośpiech. Pracujemy coraz więcej i czasami ponad własne siły. Cierpimy na chroniczny brak czasu wolnego, a dla „świętego spokoju i zadowolenia szefa” nie odmawiamy pracy po godzinach, bo przecież wszystko musi być gotowe na ASAP lub na wczoraj. W podzięce dostajemy przewlekłe zmęczenie, rozdrażnienie. Coraz więcej osób przyznaje się także do wypalenia zawodowego. Na domiar złego, w przeciągu ostatnich dziesięciu lat, w Polsce odnotowano kilkanaście przypadków Karoshi, czyli śmierci z przepracowania.

Według badań Organizacji i Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wynika, że Polacy to jeden z najbardziej zapracowanych narodów spośród 350 krajów OECD. W ciągu roku przepracowujemy 1928 godzin, podobne statystyki osiągają mieszkańcy z najbardziej rozwiniętych państw: Chiny, Rosja, Grecja, Meksyk, Kostaryka[1]. W naszym kraju normą jest praca po 14h godzin dziennie, czy praca nawet na trzy etaty. I choć coraz więcej mówi się o tym, że mamy teraz rynek pracownika to jednak stresująca atmosfera i presja na wynik, to wciąż problem wielu polskich firm.

A może rzucić by tak wszystko i wyjechać w Bieszczady?

Pewnie nie raz, każdy z Was po kolejnej dawce nadgodzin, miał ochotę rzucić papierami, spakować ogromny plecak i ruszyć w drogę – w słynne Bieszczady. A przecież wcale nie musi tak być! To w takim razie gdzie jest złoty środek? W Fox Strategy oprócz pracy dla naszych Klientów, organizowania dla Was eventów czy też ciągłego doskonalenia naszych umiejętności, ogromnie ważna jest praca według naszych wartości.

Jedną z nich jest work- life balance. Idea ta powstała na przełomie lat 70 i 80-tych XX wieku, jako koncepcja zarządzania czasem, która miała być odpowiedzią na największe problemy społeczeństwa. Głównym założeniem work – life balance jest znalezienie równowagi pomiędzy życiem zawodowym, a życiem prywatnym. Osiągnięcie tego balansu to stan idealny. Dzięki takiej równowadze możemy rozwijać swoje pasje, hobby. Poświęcić czas rodzinie lub oddać się w ramiona prawdziwemu lenistwu. A co najważniejsze – nasz organizm ma szansę zregenerować się po stresującym dniu. Dodatkowym atutem takiej równowagi jest także fakt, że wypoczęty mózg jest bardziej produktywny i wydajny, a co za tym idzie – nie popełniamy błędów. Zachowanie odpowiedniego work-life balance pozwala nam także uchronić się przed problemami zdrowotnymi, takimi jak zawał serca, miażdżyca czy choroby autoimmunologiczne.

Równowaga, tylko jak to zrobić?

Sami nie jesteśmy święci i nas również dosięgnęły macki pracoholizmu. Jak to mówią – pod latarnią najciemniej, gdzie na czerwono żarzyła się tabela w Harveście z ilością nadgodzin u każdego z nas. Zmęczone twarze i wolniejsze ładowanie wątków nie było spowodowane przesileniem wiosennym, a ilością przepracowanych godzin. I choć na szczęście nie ucierpiał na tym żaden projekt, to jednak wspólnymi siłami postanowiliśmy znaleźć rozwiązanie tej sytuacji. Każdy z nas miał sprawdzić, czy są jakieś zadania, które spędzają mu sen z powiek i zastanowić się czy wykonywanie ich jest faktycznie potrzebne. Zorganizowaliśmy warsztaty „Jak być zrelaksowanym i wypoczętym”, gdzie mogliśmy poznać także techniki mindfulness i na chwilę się wyciszyć. Wprowadziliśmy dodatkową kontrolę monitorowania nadgodzin i co najważniejsze nauczyliśmy się prosić o pomoc i dzielić się zadaniami. Nie każdy przyswoił tą wiedzę od razu, ale już teraz każdy z nas potrafi odpuścić i po prostu odpocząć po ciężkim dniu, a pójście na urlop nie stanowi już problemu.. Staramy się pilnować tego balansu, trzymając się zasady, że wypoczęty lisek to lisek kreatywny i uśmiechnięty. Myślisz, że to niemożliwe u Ciebie w firmie? Niemożliwe nie istnieje. Poniżej kilka cennych rad, jak wprowadzić work-life balance do biznesu i do swojego życia.

Work – life balance… Zaczynamy!

1.Naucz się być asertywnym

Myślisz, że jesteś asertywny i nie masz problemów z odmawianiem? A co mówisz kiedy po raz kolejny na twoje barki spada zadanie do wykonania, które miało być na wczoraj? Zamiast tworzyć obelgi w głowie pod adresem swojego przełożonego, zastanów się czy prościej nie będzie po prostu być szczerym i przyznać się, że na wczoraj nie dasz rady i to ponad Twoje siły. Być może zadowolony nie będzie, ale taka reakcja z czasem zaplusuje i uwolni przede wszystkim od negatywnych emocji. I co ważne każdy pracownik z inicjatywą ma dużo większe szanse na rozwinięcie skrzydeł.

2. Deleguj zadania

„Kto by sobie głowę łamał, kiedy mogę sama, sama.[1]” Pamiętasz wiersz Juliana Tuwima o Zosi Samosi? Ta mądra dama robiła wszystko sama, a znając życie, pewnie nie raz zdarzyło Ci się być taką Zosią Samosią. W pracy sam przygotowujesz raporty, zadania, a po pracy rzucasz się w wir domowych obowiązków. Dzieci, obiad, porządki etc. A teraz się rozejrzyj i zobacz ilu ludzi jest obok Ciebie? Może ktoś z Twojego zespołu tylko czeka na jakieś ciekawe zadanie, w którym może się wykazać? A dzieci mogą same posprzątać swój pokój, pomóc w robieniu obiadu czy drobnych zakupach, wracając ze szkoły. Jedyną prostą rzeczą, którą musisz zrobić to po prostu zaufać.

3. Proś o pomoc

„Lista zadań na dziś” zaczyna przyprawiać o bóle brzucha i kołatanie serca? Nie wyrabiasz się i wydaje Ci się, że szef zaczyna już opracowywać strategię Twojego głośnego zwolnienia z pracy? A jedyne co udało Ci się dzięki temu osiągnąć to opracować plan, jak wydłużyć dobę przy ciągnięciu kilku wątków naraz. I to ponowna rada, rozejrzyj się i poproś o pomoc. Poza tym ktoś ze świeżym podejściem, będzie także dodatkową parą oczu, która znajdzie błędy i podpowie nowe rozwiązanie.

4. Kura czy świnia?

A teraz kolejne pytanie. Pomyśl sobie jak często poświęcasz się w pracy lub w życiu prywatnym, a jak często się angażujesz? Polecam posłuchać wystąpienia Jacka Walkiewicza, który przytacza mój ulubiony case o jajecznicy na boczku, takiej pysznej, z wiejskich jaj i skwierczących skwarków boczku. Jak myślisz, które zwierzę było zaangażowane, a które się poświęciło. Kura czy świnia? Odpowiedź brzmi, kura była zaangażowana, a świnia się poświęciła. Walkiewicz mówi szczerą prawdę o tym, że idąc przez życie bardziej się poświęcamy niż angażujemy. Częściej słyszymy poświęcę się dla niż zaangażuje w…. Poświęcamy się dla wyników, licząc po cichu na uznanie, poświęcamy się dla rodziny, znajomych. Takie poświęcenie często prowadzi do wykorzystywania naszej dobrej woli i obniżenia poczucia własnej wartości. A gdyby takie myślenie przekuć w zaangażowanie, przyjrzeć się własnym emocjom i zaszczepić w sobie pozytywnego bakcyla do życia? I tak po prostu położyć na patelnie tyle samo jajek i tyle samo boczku, a potem zjeść ze smakiem?

 5. Naucz się odpoczywać

Mam psa, kundelka, wabi się Tosia.  Tosia to pies, który nie umiał odpoczywać. Chodziła za mną wszędzie, kontrolowała każdy mój krok i sprawdzała czy przypadkiem nie śmiałam wyjść bez niej. W rezultacie mój pies był zmęczony, a po każdym moim powrocie z pracy widziałam sfrustrowanego kundelka z wielkim zamiłowaniem do znoszenia butów i gryzienia słowników języka francuskiego (edit: buty znosi dalej, ale pokochała swoje posłanie i nie zjada już naukowych książek). Żeby pokazać jej, że odpoczynek jest potrzebny, sama musiałam nauczyć się odpoczywać. Jako, że nie jestem typem kanapowca, chyba, że zmusi mnie do tego moja choroba, to znalazłam sposób, żeby odpoczywać tak jak lubię. Idę z psem na długi spacer, trenujemy komendy lub po prostu stoję przy garach i gotuje. Uważasz, że ciężko jest się przy takich czynnościach zrelaksować? Patrz punkt szósty.

6. Myśli jak kłody

Tego ćwiczenia nauczyłam się podczas coachingu. Pomaga ono w pozbyciu się tzw. „natrętnych myśli”. Usiądź wygodnie, zamknij oczy i oddychaj głęboko. Wdech i wydech… A teraz wyobraź sobie rzekę, po której pływają kłody i gałęzie. Te kłody to twoje myśli, które nie pozwalają na odpoczynek i wyciszenie. Pozwól im usiąść na tej kłodzie i niech płyną dalej razem z nią. Takie ćwiczenie można wykonywać wszędzie, w domu, w pracy, w autobusie, samochodzie na czerwonym świetle, stojąc w kolejce. Najważniejsze, żeby umieć oddzielić pracę od życia prywatnego i umieć się nimi cieszyć.

7. Znajdź „przeszkadzajki”

To kolejne ćwiczenie, które pomoże Ci wprowadzić w życie work-life balance. Zrób listę rzeczy, które utrudniają ci np. efektywną pracę oraz ulubioną formę wypoczynku. Zastanów się co możesz zrobić, żeby się tych „przeszkadzajek” pozbyć i pracuj nad zmianami. W dzisiejszych czasach jesteśmy podatni na różnego rodzaju bodźce, których niestety nie da się uniknąć, ale można się na nie uodpornić. W świecie biznesu, wiele firm umożliwia swoim pracownikom np. pracę zdalną lub sale ciszy, w której pracownik może pracować sam lub zrobić sobie przerwę. W Fox Strategy również mamy dni zdalne oraz salę ciszy, co świetnie się sprawdza, zwłaszcza w okresie raportów, czy też przygotowań do prelekcji. Pracujemy w ciszy i skupieniu, dzięki temu jesteśmy bardziej kreatywni. Takie rozwiązania można stosować także w domu.

Wystarczy znaleźć kilka minut w ciągu dnia i zrobić sobie przerwę od domowych obowiązków lub pozostałych domowników.

8. O 16:00 zamknij komputer i wyłącz służbowy telefon

Ot prosta zasada, a ile daje! Nikt nie ma prawa zmuszać Cię do nadgodzin, rozmów z przełożonym po godzinach lub przygotowywania zestawień w zaciszu domowego ogniska. Jeśli tak się dzieje, zastanów się czy tego rodzaju warunki Ci odpowiadają. A może pora zastanowić się nad zmianą pracy?

9. Ucieczka w pracę to nie lek na całe zło

Dorosłość boli, a życie nie pisze dla nas cukierkowych scenariuszy. Wielu moich znajomych by uciec przed problemami w życiu prywatnym, zaczęła wysoko stawiać poprzeczki w życiu zawodowym. Duża ilość nadgodzin, natłok obowiązków pozwolił na chwilę odciąć się od problemów, które czekały na nich w domu. Znam też przypadki, które aby nie stawiać czoła problemom uciekały także w świat gier lub seriali, tworząc złudną rzeczywistość. Taka stagnacja nie prowadzi do niczego dobrego. Praca nie jest sposobem np. na samotność. Obecnie mamy ogromne możliwości by zacząć spotykać się z innymi ludźmi o tych samych zainteresowaniach. Dzięki możliwościom jakie daje Internet mamy całą masę grup, w których można się integrować nie tylko w sieci. Oczywiście nie mówię tu o Tinderze. Ale jeśli lubisz spacery z psem, możesz dołączyć do organizowanych spacerów w Twoim mieście. Interesujesz się jakąś dietą, lubisz gotować? Wybierz się warsztaty kulinarne. Ludzi można spotykać wszędzie. Najważniejsze to nie zamykać się w czterech ścianach!

10. Obiecaj mi coś

Dobrnęliśmy do końca tekstu. Fantastycznie! A teraz obiecaj mi, że po powrocie do domu, wyłączysz służbowy telefon, prywatny też, założysz swój ulubiony dres i zaczniesz się po prostu lenić. Nie myśl wtedy o niczym, rozsiądź się wygodnie w kanapie. Zasługujesz na to, po całym dniu!

A potem napisz w komentarzu, jak było 😊

Z wprowadzeniem work-life balance do życia jest trochę tak, jak z optymalizacją SEO. Każde wdrożenie wymaga pracy, cierpliwości i czasu. Zmiany nie zadzieją się od razu, ale najważniejsze to zacząć szukać ich tylko i wyłącznie u siebie.

 

Życzę Wam mniej spiny, a więcej uśmiechu i odpoczętych głów 😊 Bo w życiu najważniejsza jest RÓWNOWAGA!

Bibliografia

[1] https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/rynek-pracy-w-polsce-ile-pracuje-przecietny,152,0,2185624.html [data udostępnienia 24.09.2019r.]

[2] Julian Tuwim, „Zosia Samosia i inne wiersze”, Warszawa 2016.